Jak wybrać opony zimowe: od czego zacząć

Każdy kierowca podchodzi do wyboru opony po swojemu - jeden ufa głównie niekompetentnym sprzedawcom albo reklamie w różnych jej odsłonach, inny czyta opinie właścicieli w internecie, jeszcze inny szuka „niezależnych” testów różnych wydawnictw, a ktoś po prostu kupuje najdroższą albo najtańszą oponę.
Niestety kierowcy, którzy świadomie wybierają oponę „pod siebie”, czyli z uwzględnieniem własnych indywidualnych warunków eksploatacji, pozostają w mniejszości. A co jeszcze gorsze, to właśnie niewłaściwy wybór opon zimowych albo nieodpowiednie zrozumienie przez kierowcę ich parametrów niejednokrotnie staje się, jeśli nie główną przyczyną, to jednym z czynników, które umożliwiły powstanie sytuacji awaryjnej na drodze. A dotyczy to zwłaszcza zimy.
A to dlatego, że większość kierowców zdecydowanie nie docenia wpływu opony na bezpieczeństwo jazdy. Do tego dochodzą często fałszywe stereotypy, narzucane przez producentów w ich reklamach i przez pojedynczych „doświadczonych” kierowców w różnych wydawnictwach drukowanych i internetowych, a także na forach motoryzacyjnych.
Na początek, pierwsza podstawowa prawda - nie ma opony absolutnie uniwersalnej! Każda współczesna opona jest przeznaczona do określonych warunków eksploatacji, i wcale nie chodzi tylko o temperaturę powietrza wokół samochodu! To trzeba rozumieć i uwzględniać przy wyborze opony.
Od razu wyprowadzamy podstawową prawdę nr 2: im większa „uniwersalność”, tym gorsze parametry opony w konkretnych, wziętych osobno, warunkach. Technologie oczywiście nie stoją w miejscu, ale sposobu na stworzenie opon, których parametry w ogóle się nie zmieniają w różnych warunkach eksploatacji, jeszcze nikt nie wymyślił.
I najważniejsze: zapamiętaj, że żadna opona zimowa, w żadnych warunkach (nawet maksymalnie sprzyjających) i w żadnej sytuacji nie pozwoli ci zachować zimą letniego stylu jazdy. Musisz się pogodzić z tym, że zimą średnią prędkość jazdy trzeba będzie zmniejszyć co najmniej o 20%, a odstęp od jadącego z przodu samochodu zwiększyć co najmniej dwukrotnie. Poza tym, jeśli lubisz nerwowo zmieniać pasy w korku - zimą lepiej o tym zapomnieć, mimo że „szczeliny” między samochodami w potoku się powiększają.
Ale nie spiesząc się, wyjaśnijmy wszystko po kolei.