Docieranie opon zimowych

Czy trzeba docierać nowe opony i jak robić to prawidłowo?

Docieranie opon

Tak naprawdę to pytanie wcale nie jest skomplikowane i nie ma tu szczególnego powodu do dyskusji. Żeby poprawnie odpowiedzieć na pytanie o docieranie opon, trzeba przypomnieć sobie technologię ich produkcji. Mówiąc krótko i w mocno uproszczony sposób: opony robi się z gorącej mieszanki gumowej w specjalnych formach. Wewnętrzne powierzchnie formy same w sobie są gładkie, a poza tym są jeszcze smarowane specjalnymi środkami smarnymi, żeby ułatwić wyjęcie gotowej opony z formy. Ta technologia jest uniwersalna dla wszystkich producentów i modeli opon, zarówno letnich, jak i zimowych.

Co z tego wynika? A wynika z tego, że powierzchnie bieżnika nowej opony są zupełnie gładkie (a nie porowate, jak struktura gumy), a poza tym zawierają jeszcze resztki fabrycznego smaru formy. Całkiem naturalne jest, że dopóki opony się nie „dotrą” do drogi i z bieżnika nie zetrze się smar, ich podstawowe właściwości będą mocno obniżone, ma to szczególne znaczenie zwłaszcza dla opon zimowych i na mokrej i/lub śliskiej nawierzchni. Właśnie dlatego producenci opon zdecydowanie zalecają zachowanie szczególnej ostrożności na drodze przez pierwsze 500-700 km jazdy na nowych oponach.

I te zalecenia bardzo słabo dotyczą żywotności opon (jak myśli wielu kierowców), chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo jazdy, ani mniej, ani więcej. Z punktu widzenia żywotności opony w ogóle nie potrzebują docierania.

Podobna sytuacja jest z oponami z kolcami. W internecie, a nawet w centrach oponiarskich, często można spotkać sprzedawców, którzy z przekonaniem będą opowiadać, że kolce się „osadzają”, że można je stracić, jeśli się opony nie dotrze, i tak dalej. Być może dotyczy to jakoś opon z kolcami montowanymi chałupniczo, ale jeśli kolce są montowane w fabryce producenta opony, prawdopodobieństwo utraty kolców jest takie samo zarówno dla pierwszych 500, jak i dla kolejnych 5000 km.

Ale to wcale nie oznacza, że na nowych oponach z kolcami można od razu pozwolić sobie na agresywną jazdę! Zresztą opony z kolcami w każdym razie zachowują się znacznie gorzej na asfalcie (zwłaszcza mokrym) niż podobne opony bez kolców, a biorąc pod uwagę gładkie powierzchnie bieżnika i resztki fabrycznego smaru na nim, potrzeba spokojnego „docierania” istotnie rośnie.

Poza tym najczęściej nowe opony zimowe kupuje się przed rozpoczęciem sezonu zimowego i po raz pierwszy zakłada się je na samochód od razu po oponach letnich. A biorąc pod uwagę fakt, że opony zimowe w większości wymagają bardziej ostrożnej jazdy i nie są przeznaczone do dużych prędkości, do opon zimowych trzeba w każdym razie się przyzwyczaić (nawet jeśli nie są nowe). Dlatego też z tego punktu widzenia zwiększona ostrożność w tym okresie (pierwsze 500-700 km) jest niezbędna i obowiązkowa.

Tak więc nowym oponom docieranie jako takie nie jest potrzebne, ale jest bardzo potrzebne kierowcy, bo nowe opony w pierwszych kilkuset kilometrach drogi wykazują bardzo złe parametry przyczepności do nawierzchni. Chyba nie trzeba tłumaczyć, czym to grozi.

Biorąc pod uwagę wszystko powyższe, na jakichkolwiek nowych oponach (zwłaszcza zimowych i zwłaszcza z kolcami) w pierwszych 500-700 km drogi należy jeździć bardzo ostrożnie, unikając gwałtownego hamowania, przyspieszania, pokonywania zakrętów przy zwiększonej prędkości, przekraczania dozwolonej prędkości i innych elementów ekstremalnej i agresywnej jazdy. A troszczyć się przy tym trzeba przede wszystkim o własne bezpieczeństwo, ponieważ żywotność i parametry opon nie zależą od docierania.

Więcej na ten temat

W tym dziale