Rozcięcie boku opony: naprawiać czy wyrzucić?
Jak by to smutno nie brzmiało, każde uszkodzenie boku opony radialnej to najprawdopodobniej już koniec jej eksploatacji. Mimo to wiele serwisów oponiarskich podejmuje się naprawy rozcięć bocznych opon.

Wiele centrów oponiarskich oferuje (i wypisuje osobną linijką w swojej reklamie) naprawę rozcięć bocznych opon. Przy tym szczególnie podkreśla się, że naprawa rozcięcia bocznego to sprawa niezwykle odpowiedzialna i wysoce technologiczna, a więc u nas (czyli u nich, u tych, którzy się reklamują) pracują profesjonaliści najwyższej klasy i stosowane są materiały światowej sławy producentów.
Ten cały kit wciska się kierowcom w tonach, a ci, widząc na swojej oponie rozcięcie boczne, zbijają się z nóg w poszukiwaniu serwisu oponiarskiego, który podejmie się wyleczyć ten problem. A potem jeszcze piszą opinie na forach motoryzacyjnych: „taki dobry serwis oponiarski, wszyscy odmówili, a tam zrobili”. Tylko jak zrobili i czy można na tym jeździć, tego zwykle nikt się nie zastanawia. Dopóki przez „dziwny zbieg okoliczności” w ciągu dwóch miesięcy nie trzeba trzykrotnie wymienić łożyska piasty, i to, co ciekawe, akurat w tym kole, w którym skutecznie naprawiono rozcięcie boczne. O poważniejszych skutkach nawet nie chce się mówić.
Dla leniwych i zapracowanych: ten artykuł rozszyfrowuje i wyjaśnia taki pewnik: rozcięcie boku opony radialnej to definitywny koniec jej eksploatacji, bez względu na kształt, rozmiar i układ rozcięcia bocznego, liczbę Nagród Nobla, gwiazdek bohatera pracy socjalistycznej, dyplomów i medali na koncie wulkanizatora, a także na układ gwiazd na niebie, pogodę za oknem i inne niebagatelne czynniki, które bezpośrednio wpływają na możliwość używania opony z uszkodzoną częścią nośną. I nie ma tu żadnych kompromisów: ani na przedniej, ani na tylnej osi, tak samo jak na napędowej i nienapędzanej, takich opon używać nie można!
Jak zbudowana jest opona radialna?

Szczegółowo o wnętrzu opony napisano w artykule o oponach diagonalnych i radialnych, ale w kontekście pytania o to, dlaczego rozcięcie boczne jest fatalne w skutkach, interesuje nas przede wszystkim osnowa opony. A osnowa w oponie radialnej to kilka warstw gumy z wplecioną nicią metalową albo tekstylną. To właśnie ta nić (kord) decyduje o sztywności opony, stabilności powierzchni styku z drogą, zachowaniu kształtu napompowanego koła i, w efekcie tego wszystkiego, o stabilności samochodu na drodze.
Podstawową cechą opony radialnej (a zarazem różnicą względem diagonalnej) jest to, że we wszystkich warstwach osnowy kord biegnie ściśle prostopadle do obwodu koła, od obręczy do obręczy. Taki układ nici decyduje też o rozkładzie obciążenia w każdym punkcie kordu. Jeśli myślisz, że na kord w okolicy boku naciska tylko powietrze napompowane pod ciśnieniem w oponę, to bardzo się mylisz. W rzeczywistości w każdym punkcie kordu, w każdej pojedynczej chwili, działa wiele różnych sił o różnych wektorach przyłożenia.
Każda nić kordu jest w istocie samodzielnym nośnikiem kształtu i sztywności opony, ponieważ na całej swojej długości nigdzie nie krzyżuje się z innymi nićmi (chodzi o boki opony, u góry jest prościej: tam jest opasanie i bieżnik) - wszystkie nici w oponie radialnej są równoległe. I właśnie na tym polega podstawowy problem opony radialnej: przy uszkodzeniu kordu na powierzchni bocznej opony niezbędnej sztywności w tym miejscu w żaden sposób nie da się w pełni przywrócić. Dlatego jak by dobrze nie naprawiono rozcięcia bocznego opony, taka opona i tak będzie w tym miejscu miała właściwości inne niż w każdym innym punkcie obwodu.
Oczywiście przy spokojnej jeździe po dobrej (czyli równej) drodze, no i na 950-kilogramowej Ładzie „dziewiątce”, to nic strasznego, ale każde ekstremalne działanie kierowcy (gwałtowne hamowanie, wejście w zakręt z dużą prędkością itd.) już może sprawić wyjątkowo nieprzyjemną niespodziankę.
Inna sprawa to opona diagonalna: tam w różnych warstwach osnowy kord biegnie pod kątem i na zakładkę, dlatego uszkodzenie kilku nici w jednym miejscu praktycznie w ogóle nie wpływa na zdolność zachowania kształtu ani na rozkład obciążenia w żadnym punkcie opony. Dlatego boki opon diagonalnych uznaje się za całkiem nadające się do naprawy. To prawda, to jedna z niewielu zalet opony diagonalnej nad radialną, dlatego opony diagonalne do samochodów osobowych to już dawno zapomniana przeszłość.
Jak naprawia się rozcięcia boczne?

Z reguły technologia naprawy rozcięć bocznych obejmuje dwa etapy: wulkanizację samego rozcięcia i umieszczenie na wewnętrznej powierzchni opony w miejscu rozcięcia specjalnej łatki o strukturze zbliżonej do osnowy opony (kordu). Trzeba rozumieć, że w ten sposób osiąga się tylko jeden cel: przywraca się sztywność bocznej powierzchni opony na „rozdęcie”, i to wyłącznie po to, żeby nie dopuścić do powstania wybrzuszeń. Właśnie z tego punktu widzenia fachowcy niektórych centrów oponiarskich oceniają, jak duże jest rozcięcie boczne, ustalając w zależności od rozmiaru możliwość przywrócenia tej sztywności.
Ale jak już powiedziano, sztywności boku na pionowe „ściskanie” (kompresję) w razie uszkodzenia kordu po prostu nie da się przywrócić nawet w warunkach najbardziej zaawansowanego centrum oponiarskiego: żeby to zrobić, trzeba by całkowicie wymienić uszkodzone nici na całej długości co najmniej jednego boku. Nawet w warunkach fabrycznych taka procedura, jeśli w ogóle jest możliwa, wyszłaby zdecydowanie drożej niż produkcja nowej opony.
Poza tym sama łatka, którą przy takiej naprawie klei się na wewnętrzną powierzchnię boku, jest dużo większa, grubsza i tym samym cięższa niż łatki, którymi zwykle leczy się przebicia w strefie bieżnika. Co to oznacza? To, że taka łatka nieuchronnie stworzy niewyważenie statyczne koła, którego nie da się wyrównać ciężarkami. Czyli koło zostanie ci wyważone na zero, ale i tak będzie „biło”, rozbijając zawieszenie samochodu w bardzo szybkim tempie.
Podsumujmy: nawet jeśli naprawa rozcięcia bocznego wykonana jest bez zarzutu, na tej oponie jeździć nie można: to niebezpieczne dla życia i szkodliwe dla zawieszenia. O możliwości wykorzystania takiej opony jako koła zapasowego decydujesz samodzielnie, ale trzeba przy tym rozumieć, że w razie tymczasowego zamontowania takiej zapaski w samochodzie czeka cię poważne ograniczenie zarówno prędkości jazdy, jak i zasięgu.
Jeśli kwestia zapaski nie jest istotna, zamiast naprawy rozcięcia bocznego lepiej rozważyć zakup nowej opony (albo używanej pary), tym bardziej że solidna naprawa będzie kosztować co najmniej 25-30% wartości nowej opony.
