Jak zużyta jest opona?
Najczęściej to właśnie pozostały bieżnik uznaje się za najważniejszy parametr opony używanej, ale na ile ta cecha jest informatywna? W rzeczywistości dla różnych typów opon samochodowych ta sama pozostała głębokość bieżnika może wydać diametralnie różne „wyroki”: od „opona jeszcze pojeździ kilka sezonów” po „opona już nie nadaje się do eksploatacji”.

Najpopularniejsze kryterium, według którego zwykle ustala się cenę i określa atrakcyjność konsumencką opon używanych, to głębokość bieżnika. Głębokość jest oczywiście ważna, ale trzeba też rozumieć, że różne opony mają na starcie różną głębokość bieżnika (gdy są nowe), a co ważniejsze, różne opony mają różną graniczną głębokość zużycia (głębokość bieżnika, przy której opona praktycznie traci wszystkie ważne właściwości). Te różnice są najbardziej widoczne między oponami zimowymi a letnimi.
Weźmy dla przykładu dwie opony: jedna letnia, deszczowa, o wysokim indeksie prędkości, druga zimowa ze skandynawskim typem bieżnika. Materiał, z którego robi się opony letnie, jest znacznie twardszy od gumy do opon zimowych, poza tym (jeśli nie chodzi o letnią oponę terenową) dla opon zimowych znacznie istotniejsza jest głębokość bieżnika z punktu widzenia zdolności „zaczepienia się” o podłoże pokryte warstwą śniegu. Poza tym przy jeździe z dużymi prędkościami po asfalcie wysoki bieżnik jest raczej przeszkodą niż pomocą.
Biorąc pod uwagę te różnice, opona letnia o wysokim indeksie prędkości ma na starcie bieżnik o głębokości 6-8 mm, podczas gdy opona zimowa ze skandynawskim wzorem bieżnika ma zwykle głębokość bieżnika 9-11 mm. Przy tym jasne jest, że przy pozostałych warunkach równych opona zimowa będzie się zużywać szybciej niż letnia ze względu na miększą gumę i mniejszą powierzchnię zewnętrzną klocków bieżnika (co zwiększa obciążenie na jednostkę tej powierzchni w kontekście zużycia).
Z punktu widzenia bezpieczeństwa w najbardziej typowych warunkach sezonowych (sucha twarda nawierzchnia), dla opon zimowych najbardziej krytyczna jest obecność i jakość poprzecznych lameli (potocznie nazywanych „rzepami”) w klockach bieżnika, które zapewniają skrócenie drogi hamowania i stabilność kierunkową. W oponie letniej zaś najważniejsza jest po prostu obecność bieżnika, ponieważ jego zmniejszenie do pewnego poziomu będzie po prostu obniżać zdolność opony do przeciwdziałania aquaplaningowi.
Jeśli z możliwych warunków eksploatacji samochodu wykluczyć jazdę ekstremalną (a przy rozważaniu zakupu opon używanych trzeba ją wykluczyć w każdym razie), a także uwzględnić fakt, że poprzeczne lamele w oponach zimowych technologicznie nie mogą być nacięte do podstawy bieżnika i zwykle mają głębokość 4-5 mm, to na sucho wychodzi tak: jeśli opona letnia o zużyciu 50% może być jeszcze uznana za zdatną do eksploatacji przez jakiś czas, to opona zimowa o zużyciu 50% i głębokości bieżnika 5-6 mm, ale ze startymi lamelami, jest praktycznie już niezdatna do bezpiecznej eksploatacji w warunkach zimowych, mimo większej w porównaniu z letnią głębokości bieżnika.